Kalafiora lubię pod każdą postacią. W zupie, w curry, w sałatce, nawet na surowo. I zapiekanego. O tak, zapiekany kalafior jest w sam raz na tę porę roku. Oraz tę nadchodzącą wielkimi krokami (skąd pomysł, żeby w listopadzie było tyle stopni na minusie?). Jem go albo jako dodatek do obiadu, albo większą porcję jako samodzielny posiłek – śmietanowy sos i ser sprawiają, że jest wystarczająco sycący. Do sosu dodaję świeżych ziół, jest wtedy bardzo aromatyczny, a wersję dzisiejszą wzbogaciłam też chrzanem i kurkumą. Zdecydowanie nie jest nudno!

A z czym wy lubicie przyrządzać kalafiora?

kalafior-zapiekany

Zapiekany kalafior

4-6 porcji

  • 1 główka kalafiora, do kilograma
  • sól i ocet, do gotowania kalafiora
  • 1 łyżka masła
  • 1 szalotka, drobno posiekana
  • 1 szklanka śmietanki kremówki
  • ½ szklanki wody
  • bouquet garni: natka pietruszki, tymianek i liść laurowy, związane w pęczek
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • po szczypcie gałki muszkatołowej i kurkumy
  • sól i pieprz, do smaku
  • ½ szklanki sera gruyère lub ementalera, drobno startego
  • 2-3 łyżki bułki tartej, lub panko, do posypania

Kalafior podziel na różyczki. Wrzuć do wrzącej, osolonej wody z dodatkiem octu i gotuj 2-3 minuty, aż kalafior zacznie mięknąć, ale dalej będzie jędrny. Odcedź.

Na patelni rozgrzej masło i zeszklij na nim szalotkę. Zalej śmietanką i wodą, dodaj bouquet garni i gotuj około 5 minut. Wyjmij zioła, sos wymieszaj z chrzanem, dopraw gałką muszkatołową, solą i pierzem. Gotuj jeszcze 2-3 minuty.

Rozgrzej piekarnik do 200ºC.

Różyczki kalafiora ułóż w naczyniu do zapiekania, zalej sosem i posyp z wierzchu serem i bułką tartą. Zapiekaj przez kwadrans, aż ser się rozpuści i zrumieni.

6 komentarzy

Zostaw komentarz

© 2018 Magazyn Kuchenny