Dżem z czarnej porzeczki z bazylią

By Sierpień 14, 2015przetwory, oliwy i octy

Dawno, dawno temu porzeczek nie lubiłam. Podejrzewam, że trochę przyczynił się do tego fakt, że ich zbieranie było dość uciążliwym zajęciem, a żeby mieć kompot, czy dżem trzeba było ich sobie wtedy samemu nazbierać. Przegrywały w przedbiegach z ulubionymi truskawkami, malinami i wiśniami, bo te przynajmniej lubiłam podjadać w trakcie zbierania, a porzeczki niekoniecznie. Chociaż przyjemnie było sobie pić później taki na przykład sok porzeczkowy. W tym roku zamarzył mi się dżem z czarnej porzeczki. Tak, koniecznie z czarnej, nie czerwonej. Może do niektórych smaków się dorasta? A może mój apetyt pobudził fakt, że porzeczkę mogłam sobie teraz po prostu kupić? Niestety, i tak trzeba było ją oskubać z ogonków, ale dżem z dodatkiem tajskiej bazylii wyszedł pierwsza klasa.

dzem-czarna-porzeczka-bazylia

Dżem z czarnej porzeczki z bazylią

4 słoiczki po 240 ml

  • 1 kg czarnej porzeczki
  • 1 szklanka wody
  • 600 g cukru
  • 2-3 gałązki bazylii tajskiej (lub zwykłej)
  • 4 łyżki soku cytrynowego

Przebrane i umyte porzeczki wsyp do garnka o grubym dnie, zalej wodą, zasyp cukrem i zagotuj. Dodaj sok z cytryny oraz bazylię (zawiń ją w gazę, alby łatwiej ją było później usunąć). Gotuj, na średnim ogniu, aż dżem się zagęści, 1-1½ godziny.

Gdy kropla dżemu położona na zmrożony talerzyk szybko zastyga dżem jest gotowy. Jeszcze gorący dżem przełóż do czystych, wyparzonych słoiczków, zakręć i postaw na 20 minut do góry dnem, następnie odwróć. Przed nałożeniem dżemu do słoiczków wyrzuć bazylię.

Jeśli będziecie próbować dżem w trakcie gotowania, smak bazylii może się wydawać bardzo silny. Po ostudzeniu znacznie łagodnieje, ale jeśli macie wątpliowości – wyjmijcie bazylię przed końcem gotowania.

4 komentarze

Zostaw komentarz