Kopytka, czyli kluski ziemniaczane

Kopytka to moje ulubione kluski, pewnie dlatego, że są robione z ziemniaków, a te z kolei są moim warzywem numer jeden. Mogę się fascynować tym i owym, ale do kartofli i tak zawsze wrócę. Pamiętam jednak, jak dawno, dawno temu po raz pierwszy zrobiłam kopytka samodzielnie i wyszła z tego totalna katastrofa. Wszystko przez to, że zamiast tradycyjnie zmielić ziemiaki w maszynce, zmiksowałam je. Ot, chciałam być sprytna. Jeśli kiedyś popełniliście ten sam błąd, to wiecie, co wychodzi. Półpłynna breja, której nie zlepi żadna ilość mąki. Żadna. A mąki w ogóle nie powinno się dodawać do kopytek zbyt dużo. Nie róbcie więc tego i grzecznie przepuśćcie ziemiaki przez maszynkę lub praskę, albo dokładnie ugniećcie je tłuczkiem.

kopytka-kluski-ziemniaczane

Kopytka
(kluski ziemniaczane)

6-8 porcji

  • 1 kg ziemniaków
  • 300 g (2 szklanki) uniwersalnej mąki pszennej + trochę do podsypania
  • 2 jajka
  • sól, około 1 łyżeczki + więcej do gotowania
  • 1-2 łyżki oleju

Nieobrane ziemniaki ugotuj do miękkości w osolonej wodzie. Odcedź i zostaw do pełnego wystudzenia, najlepiej na noc (w temperaturze pokojowej, nie w lodówce!). Obierz ze skórki i zmiel w maszynce do mielenia mięsa, przeciśnij przez praskę lub bardzo dokładnie ubij tłuczkiem.

Nastaw duży garnek z osoloną wodą i łyżką oleju. Przygotuj durszlak i łyżkę cedzakową.

Do zmielonych ziemniaków dodaj najpierw ok. 250 g (1½ szklanki) mąki, jajka oraz sól do smaku. Wyrób szybko, ale dokładnie ręką. Jeśli ciasto będzie się lepić, dodawaj po trochu resztę mąki, ale nie więcej niż 300 g. Ciasto podziel na osiem części i z każdej formuj wałeczki, podsypując je mąką, grube na 2-3 cm. Wałeczki krój pod skosem w 2-3 cm kluski.

Kluski gotuj partiami, nie za dużo na raz, wrzucając je na lekko wrzącą wodę i gotując 1 minutę od wypłynięcia. Wyjmuj łyżką cedzakową na durszlak, żeby odciekły i podawaj od razu lub przekładaj na lekko posmarowaną olejem blachę, żeby tam przestygły.

Co dalej z kopytkami?

Jeśli nie zjemy ich od razu, pozwalam, żeby całkiem wystygły na blasze, skrapiam je dodatkowo olejem i mieszam, żeby się później nie zlepiały, przekładam do szczelnie zamykanego pudełka i wstawiam do lodówki. Postoją w niej spokojnie 2-3 dni.

Jeśli wiem, że nie zjemy ich w ciagu kilku dni, mrożę je. Ugotowane i wystudzone kopytka, rozkładam na blasze tak, by się ze soba nie stykały i wstawiam do zamrażalnika. Gdy stwardnieją, czyli mniej więcej po godzinie, przesypuję je do zamykanego pojemnika lub woreczka. W razie potrzeby mogę wyjąć dowolną ilość kopytek, bo nie są pozlepiane. Przed zjedzeniem wrzucam je na minutę do wrzątku lub od razu odsmażam na patelni.

kopytka-ugotowane

Jest jeszcze jeden sposób na odmierzenie mąki potrzebnej do wyrobienia ciasta na kopytka:

Zmielone ziemniaki uklep w misce, podziel je na cztery równe części (narysuj krzyż). Wyjmij jedną część ziemniaków, w puste miejsce wsyp mąkę, tak by je wypełniła. Wyrób razem z odjętą partią ziemniaków i jajkiem/jajkami. Tak też działa 🙂

Aby się upewnić, czy ilość mąki w cieście na kopytka jest wystarczająca, najlepiej przeprowadzić próbę, czyli uformować jedną kluskę i ugotować ją i zjeść. Gdyby była za miękka, albo rozpadała się, należy dosypać trochę więcej mąki.

Ważne: kluski formujemy i gotujemy od razu po wyrobieniu ciasta. Nie zostawiamy ciasta ani surowych kopytek na dłużej.

***

A może by tak zmienić kształt kopytek? Czasem się z nimi bawię, jak widać  na zdjęciu, ale chyba najbardziej lubię ten tradycyjny. A wy?

kopytka

 

10 komentarzy

Leave a Reply

© 2018 Magazyn Kuchenny