Sałatka z kaszą gryczaną i boczkiem

By 29 listopada, 201118 lutego, 2018Małe dania, sałatki

Tak, zdecydowanie idzie zima. Moje natrętne myśli o węglowodanach zmieniły się w natrętne myśli o węglowodanach, tłuszczu i kaloriach. I nie opuszczają mnie, nawet gdy zabieram się za produkcję sałatek. Resztki kaszy gryczanej miały posłużyć za podstawę do zrobienia małej przekąski. Nawet nie wiem kiedy, zamiast oliwy, dodałam do sosu tłuszcz wytopiony z boczku (a co będzie się marnował). A i samego boczku jakoś tak sporo mi się ukroiło. Do tego właśnie eksperymentowałam z jajkami przepiórczymi. Nie można też powiedzieć, żeby sałatka z kaszą gryczaną i boczkiem była lekką sałatką, to raczej całkiem solidny obiad. Za to jaki pyszny!

Przy tej ilości “składników odżywczych” ta sałatka z kaszą gryczaną spokojnie wystarczy za cały posiłek, ale w mniejszej ilości może też być dodatkiem np. do ryby. W czasie jej jedzenia nie chciała mnie też opuścić myśl o smażonym sandaczu. Gdybym tylko miała do niego dostęp…

Sałatka z kaszą gryczaną, boczkiem, jajkami przepiórczymi i cebulowym sosem

Sałatka z kaszą gryczaną, przepiórczymi jajkami i boczkiem

2 duże porcje lub 4 jako dodatek

  • 2 szklanki kaszy gryczanej, ugotowanej na sypko
  • 150 g boczku wędzonego
  • 8 przepiórczych jajek, ugotowanych na twardo* i przekrojonych na pół
  • 10 korniszonów, przekrojonych wzdłuż na pół
  • 4-5 pomidorów campari, pokrojonych na ćwiartki
  • 2 łyżki natki pietruszki, posiekanej

sos:

  • 1/2 średniej cebuli, pokrojonej w niedużą kostkę
  • 2-3 łyżki zalewy z korniszonów
  • opcjonalnie: 1 łyżka białego octu winnego
  • 3 łyżki tłuszczu ze smażenia boczku
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 1/2 łyżeczki musztardy pełnoziarnistej
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • sól i pieprz, do smaku

Zacznij od zamarynowania cebuli i usmażenia boczku – marynowanie zabierze trochę czasu, a wytopiony tłuszcz będzie potrzebny do sosu.

Pokrojoną w kostkę cebulę zalej 3 łyżkami zalewy z korniszonów i odstaw na 10-15 minut. Jeśli zalewa jest mało kwaśna dodaj do niej łyżkę octu winnego.

Wędzony boczek pokrój na plastry o grubości 4-5 mm, a plastry – w poprzek na kwadraty. Smaż je na niedużym ogniu, aż zrobią się rumiane i chrupiące, i wytopi się z nich większość tłuszczu. Boczek przełóż na ręcznik papierowy, tłuszcz zachowaj do zrobienia sosu.

Zamarynowaną cebulę, razem z zalewą, wymieszaj dobrze z tłuszczem z boczku, czosnkiem, musztardą i majerankiem. Dopraw solą i pieprzem do smaku.

Ugotowaną kaszę gryczaną wymieszaj dobrze z sosem. Dodaj do niej usmażony boczek, przepołowione przepiórcze jajka i korniszony, oraz pokrojone pomidory. Połącz delikatnie i posyp natką pietruszki.

***


*Jak gotować jajka przepiórcze (na twardo)?

W skrócie – tak, jak kurze, tylko krócej.

Jajka, najlepiej wyjęte odpowiednio wcześniej z lodówki (zimne łatwiej popękają w zetknięciu z wrzątkiem), włóż do garnka z dużą ilością gotującej się wody. Gotuj 4 minuty.

Jajka należy wkładać do wody ostrożnie, bo są dużo delikatniejsze od kurzych. Ja umieszczam je najpierw w drucianym koszyczku na długiej rączce, koszyczek razem z zawartością zanurzam we wrzątku i tak zostawiam. Dzięki koszyczkowi wyjmuję je z wody po ugotowaniu jednym ruchem.

Po upływie 4 minut, wyjmij jajka z wrzątku i natychmiast zanurz je we wcześniej przygotowanej misce z lodowatą wodą. Do schłodzenia zimnej wody z kranu można użyć kostek lodu, ale jeszcze lepsze są wkłady do przenośnych lodówek (trzymam je stale w zamrażarce). Zimna woda powstrzyma proces gotwania jajek, a dodatkowo ułatwi ich późniejsze obieranie, szczególnie jeśli nadtłuczemy im skorupki przy wkładaniu do wody.

Ugotowane jajka przepiórcze, w skorupkach lub obrane, można trzymać przez kilka dni w lodówce.

12 komentarzy

  • FoodEpix pisze:

    This looks so delicious. Would love for you to share this with us over at foodepix.com.

  • majka pisze:

    Msz szczescie, ze dodalas do tej obiado-salatki korniszony i pomidory bo inaczej naprawde nic by Cie nie uratowalo :))) A tak powaznie, ja za kasza gryczana nie przepadam ale mysle, ze takie danie by mi posmakowalo. Prezentuje sie niezwykle apetycznie 🙂

    Usciski (bez calowania:))

  • Bee pisze:

    Majka, bo tę kaszę się albo kocha, albo nienawidzi. Ja z tych, co wiele poświęcą dla jej zdobycia, ze szmuglowaniem włącznie. Jeśli uda mi się przeciagnąć cię na ciemną stronę mocy, będę z siebie bardzo dumna 🙂

  • Hania-Kasia pisze:

    Podoba mi się zestawienie składników tej sałatki. Dobrze nadawałaby się jako posiłek do pracy.

    Kaszę gryczaną ktoś Ci przysyła z Polski czy można kupić na miejscu?

  • Bee pisze:

    Haniu, mam jeszcze resztki polskiej, ale ku mojej wielkiej radości, niedawno znalazłam tutaj paloną w sklepiku zwanym Foreign Food Mart. Leżała obok chałwy i rosyjskich konserw rybnych 🙂 A naprzeciwko miała cukier palmowy i ryż basmati. Trafiłam tam też kiedyś na polski kompot wiśniowy.

  • Bee! Cudowne danie! Ja kocham kaszę gryczaną, więc Twoją propozycję zjadłabym z wielkim apetytem!
    Wszystkiego dobrego:)

  • majka pisze:

    Czego ja juz nie szmuglowalam z Polski…kurczaki, kaczke, mrozone porzeczki, przetwory, make zytnia na zakwas itp. itd. Nawet kasze gryczana dla mojego M. (ja wole peczak). Wkrotce swieta i juz mam zrobiona liste co tym razem przywiezc :)) I probuj, probuj, moze Ci sie uda mnie przeciagnac :))

    P.S. Najfajniej zabiera sie mrozone jedzenie lecac samolotem. Wtedy cala droge zastanawiasz sie czy rozmrozi Ci sie podczas podrozy czy nie :)) I czy niechcacy np. nie zafarbuje ciuchow :)) To jest dopiero adrenalina ha ha 🙂

  • Bee pisze:

    Anna-Maria z Kucharni – pałaszuj, ile chcesz! 🙂

    Majka – porzeczki rozumiem, ale kurczaki i kaczki?! Pewnie z własnego podwórka? Największy poziom adrenaliny, to miałam kiedyś, jak na lotnisku zobaczyłam celników z psami, a u mnie w walizce krakowska i kabanosy. Nie wywąchały wtedy nic (bo i nie próbowały), ale już kiełbas nie wożę. W ogóle coraz mniej wożę, bo coraz więcej tu egzotycznych i organicznych produktów, m.in. kasze. Ale przemytnicze wspomnienia pozostaną na zawsze 🙂

  • majka pisze:

    Wlasnego podworka niestety nigdy nie mialam i nie mam (ja typowo blokowa dziewczyna jestem:) A wozilam bo tutaj mieso jakies takie…nijakie bylo :)) Nie potrafilam na poczatku sie przyzwaczaic. A historia z psami niezla :))

    Milego dnia.

  • Amber pisze:

    Pyszna kasza!
    Jestem kaszowo-mączna,więc ta sałatka jest właśnie dla mnie.
    I zrobię ją sobie.
    Pozdrawiam Cię!

  • Truskawas pisze:

    Jak zrobię memu lubemu, będzie mnie wielbił 🙂
    Dzięki 🙂

  • Bee pisze:

    Majka – ale w końcu do wszystkiego można się przyzwyczaić. Pomyśleć, że jeszcze jakieś 10 lat temu nie mogłam jeść ostrych rzeczy…

    Amber – przybij piątkę 🙂

    Truskawas – kasza gryszana jako afrodyzjak? 🙂

Leave a Reply

© 2018 Magazyn Kuchenny