Magazyn Kuchenny istnieje od 2011 roku. Przez te lata zebrało się tu prawie tysiąc przepisów, sporo zdjęć i kawał mojego życia przy stole. Po kilku latach przerwy wracam do pisania — już z innego miejsca i trochę z innym sposobem gotowania.
O Magazynie Kuchennym
Jak to się zaczęło
Zaczęłam pisać Magazyn Kuchenny w 2011 roku. Gotowałam, próbowałam nowych rzeczy i zapisywałam przepisy, do których chciałam wrócić. Często również dlatego, że wiedziałam, że jeśli tego nie zrobię, za pół roku nie będę pamiętała, ile właściwie czego dałam.
Przez kolejne lata powstało ich prawie tysiąc. Są tu rzeczy bardzo proste, są kuchnie świata, ciasta, śniadania, obiady i przepisy, które nadal robię po kilkunastu latach.
Magazyn Kuchenny dzisiaj
Dziś Magazyn powstaje na Pogórzu Izerskim, w Rajskich Jabłkach — kameralnym domu gościnnym koło Lubomierza, który prowadzi mój mąż, Witek.
Witek przez 25 lat pracował w kuchniach hotelowych, a dziś gotuje dla swoich gości. Ja mieszkam tutaj razem z nim, zajmuję się domem, ogrodem, kotem i Magazynem. Siłą rzeczy dużo naszego życia nadal kręci się wokół jedzenia i wspólnego stołu.
To wpływa również na to, jak dziś gotuję. Mniej interesuje mnie komplikowanie potraw, bardziej to, czy są naprawdę dobre i czy chce się do nich wrócić.
Co znajdziesz w Magazynie
Stare archiwum zostaje ważną częścią Magazynu. Nadal znajdziesz tu przepisy na śniadania, obiady, ciasta, przetwory, kuchnie świata i mnóstwo innych rzeczy zbieranych przez lata.
Nowe wpisy będą trochę inne. Będą przepisy, ale również powroty do starych receptur, rzeczy, które po latach robię inaczej, sezonowe gotowanie i historie z życia wokół stołu.
Nie chcę komplikować jedzenia bardziej, niż trzeba. Jeśli coś jest dobre i działa, to zazwyczaj wystarczy.
Beata — autorka Magazynu Kuchennego
Mam na imię Beata i od początku to ja piszę Magazyn Kuchenny.
Gotuję i piekę w domu, nie zawodowo. Zzapisuję to, co warto powtórzyć, i ciągle sprawdzam, czy stare przepisy z Magazynu nadal się bronią.
To prawda, mam dodatkowo blisko siebie zawodowego kucharza, więc Witek siłą rzeczy pojawia się czasem w tych historiach, podpowiada, poprawia albo mówi, że coś można zrobić prościej.