Figi zapiekane z czerwonym winem figi tworzą niezwykły deser. Prosty do zrobienia, ale bogaty w aromaty i smaki – owoców, wina, miodu i cytrynowej melisy. To już nie są świeże letnie figi. To deser, który będzie w stanie rozgrzać nas nawet w najbardziej pluchowaty jesienny dzień.
Połączenie fig, czerwonego wina i pachnących przypraw już w teorii wygląda obiecująco. Ale, gdy w trakcie gotowania skromne skromne wino staje się słodkim syropem, przesyconym smakiem fig, a figi nabierają winnego aromatu, ten prosty deser robi się po prostu rewelacyjny!
Figi zapiekane w winnym syropie
na 1 kg fig (4-6 porcji)
- 1 butelka czerwonego wytrawnego wina
- 150 g cukru
- 2 łyżki miodu
- 10 ziarenek czarnego pieprzu
- 1 anyż gwiaździsty
- figi, około 1 kg
- świeża melisa cytrynowa – tyle listków, ile fig* + kilka do dekoracji
- dodatkowo: 6 łyżek mascarpone + 2 łyżki jogurtu + 1 łyżka miodu
Wino wlej do szerokiego garnka, wymieszaj z cukrem i miodem. Dodaj pieprz i anyż gwiaździsty. Zagotuj, następnie zmiejsz ogień i pozwól winu pyrkać, dopóki połowa nie odparuje, 15-20 minut. Przecedź przez sitko, żeby pozbyć się przypraw (wino powinno juz nabrać od nich aromatu). Gotuj dalej, mieszając, aż wino nabierze konsystencji syropu. Uważaj, bo syrop może się łatwo przypalić.
Rozgrzej piekarnik do 180ºC.
Figom odetnij ogonki, w każdej zrób nacięcie i wetknij po listku melisy. Owoce ułóż ciasno w naczyniu do zapiekania, polej winnym syropem i zapiekaj przez około pół godziny.
Podawaj na ciepło z serkiem mascarpone wymieszanym z jogurtem i miodem.
* Zamiast melisy można dać inne zioła o świeżym cytrynowym zapachu, np. werbenę lub miętę, a także bazylię.
Bajka! Kocham to! Pozdrawiam
Podzielamy to uczucie, zdecydowanie 🙂
To musi mieć wspaniały smak, bo już tak wygląda: )
Smakuje bosko 😉
Wspaniałe, figi moje najpiękniejsze:)
Moje też, moje też 😉
stało się
jutro nieodwołalnie idę po figi
Wiedźmo i jak, i jak? Bo jutro już minęło i znowu jest dzisiaj 😉
http://pomieszanie.blogspot.co.uk/2013/09/a-figa-z-winem.html
figi zrobione, zjedzone, tylko z napisaniem o tym jakoś się nie składało.
A syrop winny jest obłędny. Cała się kleiłam od wylizywania garnka.
Ja tak samo 🙂 A resztki syropu przelałam do słoiczka i był do polewania lodów.