Quinoa – jak ją ugotować?

Quinoa to bardzo smaczne, delikatne ziarenka o wyjątkowym orzechowym smaku, sprawdzającym się jako dodatek do tylu potraw, że właściwie nie widzę ograniczeń w jej zastosowaniu. Prawidłowo ugotowana będzie jędrna, chrupiąca, choć miękka, i smaczna zarówno na ciepło, jak i na zimno (zobacz przepis na sałatkę). Jej właściwości zdrowotne wychwalają wszyscy, a ja się cieszę, że coś tak zdrowego, może jednocześnie tak dobrze smakować.

Ugotowanie quinoi nie jest trudne, wystarczy trzymać się proporcji wody do „kaszy” i czasu gotowania, w przeciwnym razie zamiast chrupiących ziarenek otrzymamy rozgotowaną papkę. A rozgotować ją łatwo. Ale prawidłowo ugotowanej komosy nie sposób jest nie polubić.

Poza przepisem podstawowym na ugotowanie quinoi podaję kilka jego wariacji, a na samym końcu postu – przepisy z jej wykorzystaniem. Z czasem na pewno będzie ich przybywać, bo quinoa coraz częściej u nas gości.

quinoa-gotowana

Jak ugotować komosę ryżową (quinoa)
przepis podstawowy

wychodzą 4 szklanki po ugotowaniu

  • 1 szklanka suchych ziaren quinoi
  • 2 szklanki wody
  • ¼ łyżeczki soli morskiej, gruboziarnistej

Quinoę wysyp na bardzo gęste sitko i dokładnie wypłucz pod zimną bieżącą wodą, intensywnie mieszając, przez parę minut, by pozbyć się z ich powierzchni gorzkich saponin. Dobrze odcedź. Ziarna quinoa są bardzo małe, więc jeśli przelatują przez sitko, płucz je w misce, zmieniając wodę, dwa, trzy razy, aż ta przestanie się pienić, a następnie odcedź przez płótno/gazę. Nie mocz jej jednak za długo, bo później się rozgotuje!

Wypłukane ziarna zalej dwiema szklankami wody i dodaj do nich ćwierć łyżeczki soli. Doprowadź do wrzenia, następnie zmniejsz ogień, przykryj garnek i gotuj jeszcze przez kwadrans. Garnek powinien mieć szczelną przykrywkę, dobrze sprawdza się taki o grubym dnie, na przykład żeliwny. Po kwadransie wyłącz ogień, zdejmij pokrywkę i delikatnie zamieszaj, żeby nadać ugotowanej komosie puszystości. Ziarna powinny teraz już być ugotowane, ale jeszcze jędrne, a „sprężynki”, które są na każdym ziarenku będą odstawać. Przykryj garnek ponownie i zostaw tak na dodatkowe pięć minut. Teraz quinoa jest gotowa do zjedzenia.

Resztki kaszy, po wystudzeniu, przełóż do szczelnego pojemnika i przechowuj w lodówce, do 3-4 dni.
Zjadaj na zimno, na przykład w sałatkach lub po podgrzaniu.

quinoa-jak-ugotowac

Wariacje przepisu podstawowego

Po opłukaniu i osączeniu ziarna komosy ryżowej możesz podsmażyć na łyżeczce lub dwóch oliwy i dopiero potem zalać wodą i gotować.

Zamiast tego, oliwę możesz dodać do gotującej się komosy ryżowej. Ugotowana quinoa dobrze smakuje wymieszana z łyżką masła.

Zamiast wody do gotowania można użyć bulionu z kurczaka lub warzywnego, a także gotować ją z czosnkiem, warzywami, ziołami lub innymi przyprawami, tak jak w przepisie na pilaw.

quinoa-po-ugotowaniu

***

I jeszcze przepisy z udziałem quinoi:

 

kliknij tutaj, żeby zobaczyć wszystkie przepisy z komosą ryżową

 

 

Save

Save

Save

Save

7 komentarzy

  • Bea napisał(a):

    Komosa zdecydowanie warta jest rozpowszechnienia i ze wzgledu na swoje walory smakowe, i zdrowotne. Dobrze, ze jest coraz bardziej popularna, wszyscy na tym zyskamy 🙂
    Co do gotowania, to ja zagotowuje komose tylko, a pozniej wylaczam palnik i pozostawiam ja tak pod przykryciem na cieplym palniku az woda calkowicie sie wchlonie (uzywam nawet troche mniej niz 2 szklanki, a przy czerwonej i czarnej (szczegolnie przy czarnej) jeszcze nieco mniej. U nas byla wczoraj, jako dodatek do szparagow, a dzis bedzie w ‚resztkowej’ salatce 😉

    Pozdrawiam!

    • Beata Beata napisał(a):

      Beo, w takim razie tak też spróbuję. W sumie już tak gotuję makaron i jajka 🙂 Na czerwoną i czarną quinoę poluję teraz i jak tylko ją znajdę, zaraz wypróbuję. Bo zachwyceni nią jesteśmy oboje!

      • Bea napisał(a):

        My zdecydowanie najbardziej lubimy biala; czarna ma posmak… maku 🙂 i pozostaje dosyc chrupka (dla mnie jest dodatkiem, wymieszana np. z biala i czerwona komosa, sama czarna tylko w malych ilosciach jak dla nas).

  • thiessa napisał(a):

    Uff, gotuje prawidlowo:-) Jabym siebie czytala.

  • Favi napisał(a):

    Komosa czerwona wyszła mi idealnie z tego przepisu. Nie wszędzie jest wpis o konieczności płukania, więc mało brakowało 😉 To para-zborze pewnie na stałe zagości w mojej kuchni 🙂

    Bardzo ciekawy blog, pewnie nie raz jeszcze tu wrócę!

Zostaw komentarz