Kofta pieczona na chlebku pita

Rajskie Jabłka Dom Gościnny na Dolnym Śląsku

I znowu sięgam do archiwum mojego ulubionego kulinarnego show. Zadowolona z toskańskiej zupy fasolowej postanowiłam wypróbować przepis na koftę według George’a Calombarisa. Kofta pieczona skusiła mnie odmienną formą, przy zachowanym tradycyjnym zestawie przypraw. Robi się ją naprawdę łatwo, niech was nie przerazi długość poniższego przepisu, ot, wplątało się tam parę dygresji. Bo cóż może być trudnego w wymieszaniu mielonego mięsa z jajkiem, cebulą i przyprawami?

Jeśli chodzi o doprawianie, trzymałam się ściśle przepisu. Zrezygnowałam tylko z korzeni kolendry – porwałam się na oczyszczenie jednego, ale był tak mały, że po oskrobaniu prawie nic z niego nie zostało i wolałam oszczędzić sobie zachodu. Nadrobiłam siekając nieco więcej łodyg. Druga ingerencja w przepis była nieco poważniejsza. Oryginalna kofta pieczona składała się z połowy kilograma mięsa na jednym kawałku pity. Po przyjrzeniu się mojej, nie takiej znowu małej picie oraz farszowi, stwierdziłam, że warstwa mięsa będzie stanowczo za gruba. Ba, nawet po rozłożeniu mielonki na dwa placki ciągle nie byłam zadowolona z rezultatu. Skończyło się na wykorzystaniu nieco ponad połowy przygotowanej wołowiny i dwóch chlebków. A z reszty zrobiliśmy koftę w sosie pomidorowym.

Kofta pieczona na spodzie z chlebka pita

Kofta pieczona
Open Beef Kofta

2 porcje

  • 2 łyżeczki ziaren kolendry
  • 2 łyżeczki ziaren kminu rzymskiego
  • 2-3 szalotki, pokrojone w piórka
  • 1 ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • oliwa do smażenia
  • pęczek kolendry (łodyżki do mięsa, liście na sałatkę)
  • 300 g mielonej wołowiny
  • starta skórka z połowy cytryny
  • 1 małe jajko
  • 2 łyżki bułki tartej, ze świeżego pieczywa
  • 2 łyżeczki gruboziarnistej musztardy
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 duże chleby pita lub inny płaski chleb
dodatki:
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 1/2 długiego ogórka
  • liście kolendry
  • dobra oliwa z oliwek
  • sól, morska lub kamienna
  • gęsty, naturalny jogurt np. grecki lub labneh
  • opcjonalnie: smażona na chrupko szalotka, do posypania

Zacznij od uprażenia ziaren kolendry i kminu. Wsyp je na patelnię, najlepiej żeliwną lub stalową, i podgrzewaj przez kilka minut, aż zaczną intensywnie pachnieć. Jeszcze ciepłe przesyp do moździerza i dokładnie utłucz. Utarte w moździerzu przyprawy nie będą tak miałkie jak proszek z torebki, jeśli ci to przeszkadza, przesiej je przez sitko.

Na oliwie zeszklij pokrojoną w piórka szalotkę i czosnek. Odstaw do ostygnięcia (szalotka i czosnek powinny być zimne, gdy będą dodawane do mięsa).

Umyj kolendrę. Oderwij listki i odłóż na później a łodyżki drobno posiekaj. Do doprawienia mięsa zużyłam połowę łodyżek z całego pęczku, przepis zalecał wykorzystanie korzeni i 6 cm łodyżek.

Mieloną wołowinę wymieszaj ze startą skórką cytrynową, jajkiem, świeżą bułką tartą, musztardą, schodzonymi smażonymi szalotkami i czosnkiem, uprażoną kolendrą i kminem, posiekanymi łodyżkami kolendry oraz solą i pieprzem. Dobrze wyrób ręką na spójną masę i sprawdź smak. Jeśli trzeba, dodaj więcej przypraw.

Teraz zajmij się dodatkami do kofty. Co prawda przepis mówi, że cebulę i ogórek możesz pokroić i doprawić w czasie, kiedy kofta będzie się piekła, ale moim zdaniem te kilka minut może i wystarczy wprawionemu szefowi kuchni, ale nie zwykłemu śmiertelnikowi. Szczególnie, jeśli będzie chciał usmażyć, a może powinnam napisać uprażyć, szalotkę. Poza tym, jeśli cebula i ogórek pomacerują się te kilka minut dłużej w oliwie, będą, moim zdaniem, smaczniejsze.

Pokrój cebulę w piórka, starając się, żeby wyszły bardzo cienkie. Włóż do miseczki, skrop oliwą i posyp solą. Wymieszaj.

Ogórki pokrój ukośnie w cienkie plasterki. Tak jak cebulę, skrop oliwą, posyp solą, wymieszaj i odstaw na bok.

Jeśli chcesz otrzymać chrupiącą szalotkę, smaż ją powoli, w dużej ilości oleju, na niewielkim ogniu, aż nabierze złocistej barwy (to może trochę potrwać). Zrumienioną wyjmij z tłuszczu, przełóż na papierowy ręcznik. Szalotka, stygnąc, ściemnieje jeszcze trochę i zrobi się chrupiąca.

Nastaw piekarnik na 200˚C lub włącz funkcję grillowania.

Doprawione mięso podziel na dwie części i rozsmaruj na obu chlebach, dociskając dłonią. Na patelni rozgrzej niewielką ilość oleju i przesmaż krótko oba placki, żeby ich spód zrobił się chrupiący. Przełóż na blachę i wstaw do nagrzanego piekarnika, na najwyższą półkę. Piecz krótko, 3-4 minuty, tyle tylko, żeby mięso się ścięło.

Na każdą koftę wyłóż kilka łyżek jogurtu oraz po połowie sałatek z cebuli i z ogórka. Posyp listkami kolendry i, jeśli chcesz, smażoną szalotką.

Kofta pieczona z wołowiny na spodzie z chlebka pita to nieco zmodyfikowany przepis z Masterchef Australia

Save

Leave a Reply

© 2018 Magazyn Kuchenny